Pokazywanie postów oznaczonych etykietą popularnonaukowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą popularnonaukowe. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 czerwca 2014

Wszystko zależy od przyimka

Ta książka to zapis wspaniałej rozmowy (czy raczej cyklu rozmów) trzech wybitnych profesorów, znawców polszczyzny: Jerzego Bralczyka, Jana Miodka i Andrzeja Markowskiego. Oprócz ogromnej wiedzy każdy rozmówca ma też ciekawą osobowość i charyzmę, dzięki czemu rozmowa jest błyskotliwa, żywa i dowcipna. Wielka w tym również zasługa Jerzego Sosnowskiego, dziennikarza radiowej Trójki, który podjął się (niełatwego) zadania moderowania tej rozmowy. Wyszło mu świetnie, ponieważ oprócz pilnowania, żeby rozmówcy trzymali się głównego tematu, miał też przygotowane bardzo ciekawe i celne pytania, które sama chciałabym zadać takim rozmówcom.

Ktoś zapytał mnie półżartem o tę książkę: „I co? Każdy próbuje zagiąć drugiego i dowieść swojej racji?”. Otóż, właśnie nie! To najbardziej kulturalna i pełna szacunku wymiana zdań, jaką przyszło mi czytać. Jak widać można się ze sobą nie zgadzać w sposób kulturalny, respektując rozmówcę i nie dążąc do konfrontacji. Wielka szkoda, że tendencja w życiu społecznym jest jednak odwrotna i takie właśnie kulturalne rozmowy stanowią raczej wyjątek, a nie regułę.

Z drugiej strony myślę, że niektórzy właśnie taką formę i takie podejście odbierają jako słabość i (choć przy takim gronie rozmówców to właściwie niemożliwe) niekompetencję. No bo jak to: albo jest tak albo inaczej. A nie, że raz można tak, a raz tak; albo że jeden mówi, że tak można, a drugi, że nie. Znaczy – któryś się nie zna. Prowadząc zajęcia dla studentów widzę u niektórych osób silną potrzebę szufladkowania wszystkiego: czarne albo białe; tak albo nie. Ja natomiast uważam, że „wszystko zależy od przyimka” i nie lubię kategorycznych wyznaczników. Dlatego chyba tak bardzo ta rozmowa trzech profesorów przypadła mi do gustu.
A jeszcze przy rozmowie na temat stylizacji języka w literaturze okazało się, że nawet miałam podobne jak prof. Bralczyk odczucia przy lekturze Masłowskiej i Twardocha.

Uwielbiam książki o języku polskim, szczególnie takie popularnonaukowe, które wiedzę podają w sposób przyjemny i przystępny. Myślę, że taka forma (również graficzna – bardzo przejrzysta i nowoczesna) przemówi do każdego czytelnika, bo to naprawdę wartościowa pozycja, zważywszy na stan polszczyzny widywanej w internecie (czy Internecie? ;) ), a nawet w prasie. Książkę czyta się błyskawicznie. Jest dynamiczna (nieustanny dialog, a nawet wchodzenie sobie w słowo), a przy tym wciągająca, choć nie absorbująca - co dla mnie oznacza, że można ją podczytywać dosłownie wszędzie. Naprawdę polecam  przede wszystkim jako świetną rozrywkę, a przy okazji źródło wiedzy.


Tytuł: Wszystko zależy od przyimka.
Autor: Jerzy Sosnowski w rozmowie z Jerzym Bralczykiem, Janem Miodkiem i Andrzejem Markowskim
Wydawnictwo: Agora S.A.
Rok wydania: 2014

Liczba stron: 288

wtorek, 27 maja 2014

W salonie i w kuchni


Książka Elżbiety Koweckiej ma podtytuł „Opowieść o kulturze materialnej pałaców i dworów polskich w XIX wieku”. I istotnie ma się wrażenie nie nudnego wykładu historycznego, ale jakby ktoś snuł przed nami fascynującą, choć trochę nostalgiczną, opowieść, gawędę o dawnych czasach i obyczajach. Po mistrzowsku autorka połączyła rzetelną wiedzę i fakty historyczne z lekkim, przystępnym, popularyzatorskim tonem.

Książka jest podzielona na rozdziały, które prowadzą nas przez najpierw przez poszczególne pomieszczenia dworku (od sieni, przez kuchnię, pokoje, po salon) w każdym z nich opowiadając o ludziach, którzy w danym pomieszczeniu spędzali swój czas, o ich zajęciach i towarzyszących im przedmiotach; następnie książka przedstawia nieodzowne aspekty życia i funkcjonowania takiego domostwa: przyjęcia, bale, spędzanie wolnego czasu, prowadzenie rachunków, zakupy). Na tej podstawie widzimy też, jak zmieniały się mody i co o gospodarzu domu mówił wystrój jego wnętrz. Przychodzi też refleksja: co po nas zostanie? Co będzie w książce o kulturze materialnej XXI wieku, która powstanie za 100-200 lat? O ile to w ogóle będzie książka…

Fascynujące było dla mnie też to, w jaki sposób autorka potrafiła ze skrawków rzeczywistości (przedmiotów codziennego użytku, listów, ogłoszeń, artykułów prasowych, bilecików, rachunków) odtworzyć pełne kolorów życie, jakie wiedli wtedy ludzie. Te opisy są naprawdę szczegółowe, jak na przykład sposób zapiekania śmietanki do porannej kawy podawanej (niektórym tylko!) domownikom. Podziwiam i ogromną wiedzę autorki, która umożliwiła jej wyciągnięcie takich wniosków z samych tylko przedmiotów, i jej niezwykły dar do opowiedzenia tego w tak zajmujący sposób. To wielka sztuka potrafić swoją wiedzą dzielić się z innymi w sposób przystępny i atrakcyjny.


Książka jest też pięknie wydana, na kredowym papierze, bogato ilustrowana (ilustracje są zarówno wplecione w tekst, jak i zamieszczone na odrębnych stronach). Bardzo smakowity kąsek. Aż żałuję, że „tylko” z biblioteki.  Wspaniała, bardzo ciekawa lektura.

Tytuł: W salonie i w kuchni
Autor: Elżbieta Kowecka
Wydawnictwo: Zysk i s-ka
Rok wydania: 2008
Liczba stron: 356

niedziela, 15 grudnia 2013

Dobre maniery w przedwojennej Polsce

Bardzo lubię wydawane przez PWN książki popularnonaukowe dotyczące historii obyczajowej Polski. Czytałam wcześniej książkę państwa Łozińskich „W ziemiańskim dworze”, a teraz sięgnęłam po „Dobre maniery w przedwojennej Polsce” Marii Barbasiewicz. Lubię historię i interesuje mnie współczesny savoir-vivre (który przecież wcale się aż tak dużo nie zmienił w swojej istocie), więc ta książka wydawała się strzałem w dziesiątkę. Do tego pięknie wydana: twarda oprawa, kredowy papier, bogato ilustrowana.

Muszę jednak przyznać, że podczas lektury czułam się trochę rozczarowana, ponieważ nie do końca spełniona została obietnica tytułowa. O dobrych manierach w istocie jest tylko część książki, reszta to raczej opis obyczajów, z którymi co prawda savoir-vivre jest związany, ale jednak jest tylko elementem powiązanym, a nie głównym bohaterem.

Moje oczekiwania spełnił dopiero rozdział przedostatni: „Z konwenansem przez życie”, w którym już bez niepotrzebnych dygresji, znalazły się same informacje o ówczesnym savoir-vivre: jaki rodzaj stroju należało włożyć na jakiego rodzaju przyjęcie (i o której godzinie), jak wyglądała etykieta składania wizyt (ubiór, zachowanie, pozostawianie biletu wizytowego w razie nieobecności), jak należało zachować się na spacerze („mężczyzna idący pod rękę z dwoma paniami winien pozostać po lewej stronie, młodsza z pań po prawej, starsza w środku” – s. 253), jak wyglądała etykieta korzystania z nowoczesnych wynalazków takich jak telefon czy samochód.

Reszta książki, choć też interesująca, jednak nie opowiada o zasadach dobrego wychowania, a ogólnie o obyczajach panujących w międzywojennej Polsce. Choć na razie czytałam tylko jedną książka państwa Łozińskich, miałam wrażenie, że rozdział prezentujący „klasyczną ziemiańską elegancję” trochę powtarza te same informacje. No ale może po prostu to efekt ograniczonej liczby źródeł na dany temat.
Książka podzielona jest na jedenaście rozdziałów, z których każdy porusza inny aspekt międzywojennej rzeczywistości (od manier wojskowych, przez ucztowanie i pojedynki, aż po wychowanie dzieci i młodzieży). Narracja jest ciekawa i przystępna, bardzo interesujące są też wplecione w nią odwołania do ówczesnych poradników dobrych manier.

Trudno mi jednoznacznie polecić lub odradzić tą książkę. Na pewno warto po nią sięgnąć jako po pierwszą pozycję z gatunku literatury popularnonaukowej o obyczajowości Polski przedwojennej. Jednak przy bardziej „wyspecjalizowanych” oczekiwaniach, może się okazać rozczarowaniem.

Tytuł: Dobre maniery w przedwojennej Polsce
Autor: Maria Barbasiewicz
Wydawnictwo: PWN
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 336